Być kobietą w Turcji

Międzynarodowy Dzień Kobiet, jest idealnym momentem, aby opisać sytuację kobiet żyjących w Turcji. Jest to bardzo ważny temat, który należy nagłaśniać, ponieważ wokół kraju dwóch kontynentów krąży wiele krzywdzących stereotypów, wypowiadanych przez osoby, które Turcję widziały wyłącznie na mapie. Odwieczny kontrast i wzajemne oddziaływanie kultury zachodniej i wschodniej sprawiają, że Turcja jest krajem unikatowym, łączącym w sobie wiele tradycji, które przeplatają się od wieków. Jak więc kultura postrzega tureckie kobiety?

Kobiety w Turcji

Opisuję tylko i wyłącznie swoje doświadczenia, które nie pozwoliły mi nigdy poznać kobiety w hidżabie. Wszystkie moje koleżanki Turczynki ubierają się tak samo, jak Europejki. Jeśli pojechalibyście do Izmiru, to moglibyście doznać szoku na widok nastolatek z gołymi pępkami, które często ubierają się bardziej kontrowersyjnie, niż młode Polki. Turcja jest krajem kontrastów. Kocham ją za to całym sercem, bo leżąc na plaży widzimy kobiety opalające się topless, obok których w wodzie pluska się muzułmanka w burkini. Nikt nikomu nie wadzi, różnorodność pozwala na wspólne życie w jednym kraju.

Tureckie kobiety na zakupach

Turecka różnorodność

Dlaczego więc jedna Turczynka chodzi z gołym pępkiem, przyjeżdża do Europy na Erasmusa, zwiedza świat, pije alkohol, a i  nawet spróbuje wieprzowiny, gdy jej koleżanka chodzi cała zakryta, czekając, aż odkryje się przed mężem? Społeczna pozycja kobiety w Turcji nie jest jednakowa w poszczególnych regionach kraju i dziedzinach życia. Wszystko zależy od geograficznego rozróżnienia sytuacji kobiet w Turcji, modelu, w jakim zostały wychowane, poziomu wykształcenia, a co najważniejsze – rodziny, z jakiej pochodzą.

Na tureckich ulicach można spotkać kobiety w różnych strojach
Na bazarze w Izmirze widać prawdziwą różnorodność.

Skazane na pochodzenie

Model tradycyjny

Gdy w Europie coraz więcej kobiet odchodzi od roli „matki Polki”, na rzecz dbania o siebie, w Turcji nadal dominuje model kobiety, która dba o dom, rodzi dzieci, a jej znajomości ograniczają się do koleżanek i sąsiadek. To mąż ma za zadanie utrzymać rodzinę, zarabiać tyle, aby żona mogła zajmować się wyłącznie domem, ponieważ to mężczyzna jest głową rodziny, kobieta zaś szyją. To, jaką drogę wybierze turecka kobieta, bardzo często zależy od pochodzenia i rodziny, w jakiej została wychowana, a mówiąc krótko – od ojca. W Turcji nie istnieje żaden nakaz noszenia hidżabów, czyli chust na głowie, mimo to, wiele kobiet nadal zakrywa swoje włosy i twarze. Na szczęście, większość z nich może podjąć decyzję samodzielnie, ale nie zapominajmy o rodzinach tradycyjnych, w których o losie kobiety decyduje najpierw ojciec, a potem mąż. A jeśli ta rodzina jest do tego praktykująca, to kobieta nigdy w życiu nie pokaże swoich włosów przed światem…

Turczynki tradycyjne

Kobieta tradycyjna wychodzi wcześnie za mąż, ma sporo dzieci, a jej głównym zajęciem jest prowadzenie domu. Daleko jej do Turczynek z Izmiru, wyzwolonych, pijących piwo o zachodzie słońca na Alsancak. Praktykujące muzułmanki smaku piwa nie znają!

Młode Turczynki nad Bosforem

Model zachodni

Turczynki, które wychowały się w modelu „zachodnim”, odwlekają wyjście za mąż, korzystają z życia, idą na studia, ubierają się jak chcą i można powiedzieć, że robią, co chcą. Izmir jest kolebką zachodniego modelu, ponieważ jest to najbardziej zeuropeizowane tureckie miasto, w którym znajdziemy najmniej rodzin tradycyjnych. Tutaj to kobiety decydują o swoim losie, o tym, z jakim chłopakiem będą się spotykać, co będą studiować, gdzie będą mieszkać. Mają szerokie horyzonty i doskonale wiedzą, co mogą dostać od świata.

Studentki w Izmirze

Niestety, panuje przekonanie (mam nadzieję, że rzadko się sprawdza!), że nawet kobieta wychowana w rodzinie liberalnej, w momencie zawarcia małżeństwa, zmienia swoje dotychczasowe życie porzucając pracę na rzecz nowej życiowej roli – matki i żony.

Islam w Turcji i specyficzna mentalność mieszkańców

Wiele osób błędnie klasyfikuje Turcję w grupie krajów arabskich. Należy raz na zawsze wyjaśnić, że Turcja krajem arabskim nie jest. Co więcej, wedle konstytucji, Turcja jest krajem laickim! Według badań, 98% mieszkańców deklaruje się jako muzułmanie [w tej religii wiarę dziedziczy się po ojcu, nie sakrament, który nadaje dziecku wiarę], ale tylko 5-10% z 80 milionów Turków uważa się za osoby praktykujące. Dlaczego więc kobiety nadal chodzą w hidżabach, nadal ukrywają swoich chłopaków i boją się ojców? Wszystko przez kulturę, która głęboko zakorzeniła się w Turcji. Mustafa Kemal Atatürk robił wszystko, aby wyzwolić Turków spod prawa szariatu, dać im wolność, jakiej nie znali i zeuropeizować swój ukochany kraj. Atatürk do dziś jest najbardziej szanowaną osobą w Turcji, kocha go w szczególności młode pokolenie, które pragnie żyć na takich samych zasadach, jak ich rówieśnicy w Europie. Niestety, nie każdy jest zwolennikiem wielkiego reformatora, nadal wiele rodzin żyje zgodnie z prawem zapisanym w Koranie, które często jest błędnie interpretowane, co prowadzi do powstawania różnic kulturowych na terenie jednego kraju.  

Turecki sklep z sukniami ślubnymi

Turczynka z miasta vs Turczynka ze wsi

Turczynka, która wychowała się w wielkiej aglomeracji, już na zawsze będzie różnić się od kobiety, którą wychowała wieś. Zasada ta panuje na całym świecie, szczęśliwcy, którzy urodzili się w mieście mają dostęp do edukacji, większą liczbę miejsc pracy, więcej kontaktów oraz, co bardzo ważne – mogą zachować anonimowość. Turczynki z miast takich, jak Stambuł czy Izmir, powielają modele zachowań kobiet z zachodu, naśladują nasz styl ubierania się, a nawet poglądy. Kobiety wychowane w mieście znają swoje prawa, wiedzą, na co mogą sobie pozwolić, a co najważniejsze – jak wygląda zdrowa relacja pomiędzy kobietą, a mężczyzną. Są uświadomione w tym, że kobieta nie ma na celu tylko i wyłącznie służby  mężowi i rodzenia mu dzieci. Wiedzą, czym jest równouprawnienie i o nie walczą!

Kobieta w Lawendowej Wiosce

Kobiety z prowincji o wyzwoleniu mogą tylko pomarzyć. Po pierwsze, zostały wychowane w tradycji, która mówi, że to mężczyzna jest górą. Najpierw ojciec, potem mąż, a na końcu syn. Taka kobieta nigdy nie zdejmie chusty na oczach innych ludzi, bo albo umrze ze wstydu, albo zostanie zwyzywana przez innych, bo przecież nie wypada! Jakakolwiek próba walki o swoje przywileje skończyłaby się kłótnią z rodziną i sąsiadami oraz oczywiście plotkami.

W konserwatywnych regionach Turcji nie powinno się pracować w mieszanym towarzystwie, kobieta pracująca z mężczyzną nie jest mile widziana. Dlaczego? Po pierwsze, ze względu na panujący wizerunek kobiety, która kusi i może sprowadzić kolegę z pracy na „złą drogę”, po drugie – taka kobieta może być narażona na zaczepki ze strony współpracowników, co często kończy się tragedią.

Turczynki widziane moimi oczami

Muszę przyznać, że mimo wszystko, w Turcji poznałam więcej kolegów, niż koleżanek. Mamy mocną ekipę z Erasmusa, z którą trzymamy się do dziś! Mimo wszystko, udało mi się poznać kilka Turczynek.

Przed meczetem w Adanie

Po pierwsze – wykładowczynie. Wspaniałe, otwarte kobiety z szerokimi horyzontami i poglądami. Kochające świat, mieszkające w różnych krajach, znające kilka języków. Jak każdy Turek, kochają swój kraj całym sercem, ale jak i coraz więcej ludzi – przeraża je przyszłość z obecną władzą, która próbuje zradykalizować ich ojczyznę. Żadna z pracownic mojej uczelni [z którymi miałam kontakt] nie nosiła hidżabu.

Po drugie – koleżanki z uczelni. Niczym nie różniły się od nas – Europejek. Chodziły z nami na imprezy, piły alkohol, miały chłopaków, bawiły się do rana. Wszystkie z liberalnych rodzin, wychowane w modelu zachodnim, otwarte na świat, podążające za modą, zawsze pięknie ubrane. Przyjeżdżały swoimi samochodami, trenowały na siłowni (koedukacyjnej) i bawiły się życiem. Doznałam szoku, gdy zobaczyłam na Facebooku, że mama jednej z nich się zakrywa, nie byłabym sobą, gdybym nie zapytała, czy koleżanka też nie musi – odpowiedziała – nie, to moja decyzja, a skoro moja mama chce nosić hidżab, niech nosi.

Po trzecie – mamy znajomych. Tutaj pojawiła się skrajność, ale to dlatego, że poznałam rodziców zarówno z Izmiru, Alanyi, jak i Adany.

W Izmirze każda mama pracowała, prowadziła samochód (nawet woziły nas na imprezy!), paliła papierosy i kochała plotkować z koleżankami.

W Alanyi doznałam szoku, gdy dowiedziałam się o analfabetyzmie, że istnieje on do dziś, a mamy starszego pokolenia nie potrafią pisać, ani czytać, co więcej – nie znają konkretnej daty urodzenia ich dzieci. W pełni poświęcały się dla domu i rodziny i totalnie różniły się od mam z Izmiru.

W Adanie zobaczyłam dwie skrajności. Od mamy bardzo otwartej, ubranej w mini sukienkę, nie zakrywającej włosów i nie chodzącej do meczetu, po mamę tradycyjną, w hidżabie na głowie, swetrze i długiej spódnicy. Nie znającej słowa w jakimkolwiek innym języku, wczytanej w Koran i pilnującej swoich dzieci (które i tak żyły, jak chciały). Dziwnie się czułam przy tej mamie, widziałam, że ja ją też krępuję, bo nie wiedziała gdzie ma patrzeć, do tego byłam z chłopakiem, BEZ ŚLUBU!

Lata tajemnic

Czasem nawet wychowanie w tradycyjnej muzułmańskiej rodzinie nie wpaja dzieciom kultury kultywowanej przez rodziców. Chcą żyć, jak ich rówieśnicy, którzy zamiast modlić się 5 razy dziennie, mogą wychodzić z domu, spotykać ze znajomymi, a w szczególności w mieszanym gronie.

Mam koleżankę, której jest mi BARDZO żal. Dziewczyna została wychowana w bardzo religijnej rodzinie, w domu, w którym zasady wyznacza Koran. Siostra uciekła na studia do innego miasta, brat uczy się na Imama, a ona – najmłodsza, została u rodziców. Elmas, bo tak ją nazwę, od 6 lat ma ukochanego chłopaka. Razem chodzili do szkoły, razem studiują, razem wyjechali dwa razy za granicę i spędzają ze sobą każdą wolną chwilę. Niestety, każdy o nich wie, tylko nie jej rodzina! Elmas musi ukrywać przed nimi swój związek, bo ojciec zakłada, że sam znajdzie dla niej męża (małżeństwa aranżowane nadal się zdarzają). Ona jednak bardzo kocha swojego chłopaka i wciąż zastanawia się nad tym, co to będzie, gdy będą chcieli się ujawnić. Dziś wie, że ojciec wygnałby ją z domu, dlatego planują uciec do Izmiru, albo nawet do Europy. Co ciekawe, rodzina chłopaka wie o związku od samego początku, a Elmas jest tam mile widziana, traktowana jak córka.

A ja od lat patrzę na tą parę i czekam, aż będą mogli żyć razem, bez strachu przed tym, co powie rodzina, trzymam za nich kciuki i wierzę, że jakoś sobie poradzą.

Prawa kobiet w Turcji

Tureckie kobiety, choć żyjące na styku dwóch kultur – posiadają jeden z najlepiej rozwiniętych system praw, które powinny im przysługiwać, ale czy rzeczywiście tak jest?

Pierwszym aktem prawnym, który miał na celu zrównanie praw kobiet i mężczyzn, był Kodeks Cywilny, który uchwalono w 1926 roku, na trzy lata po proklamowaniu Republiki Tureckiej.

Reformator Atatürk

Mustafa Kemal Atatürk (o którym więcej przeczytasz TU), był wielkim reformatorem Turcji. Ogłaszał liberalne poglądy, nie tylko na temat kraju, ale również wobec kobiet. Niech zobrazują to słowa skierowane do uczestników Międzynarodowego Kongresu Kobiet w Stambule 12.04.1935 roku:

Prezydent Turcji w gronie kobiet
Fot. https://qha.com.tr/haberler/ataturk-un-kadinlar-hakkinda-soyledigi-sozler/169335/

 „Jestem przekonany, że korzystanie z praw społecznych i politycznych przez kobiety jest niezbędne do szczęścia i dumy ludzkości. Możecie mieć pewność, że tureckie kobiety, wraz z kobietami z całego świata, będą działać na rzecz pokoju i bezpieczeństwa na świecie”[1].

Atatürk wprowadził mnóstwo nowych zasad, które funkcjonują do dziś. Zlikwidowano poligamię (tak, w Turcji wielożeństwo jest zakazane!), wprowadzono instytucję ślubów [o ślubach tutaj KLIK] i rozwodów cywilnych (i tylko takie są prawnie uznawane), zezwolono Turczynkom ślubów z niewiernymi, za co wcześniej karano śmiercią. Dzięki Atatürkowi, kobiety zyskały równy dostęp do edukacji.

Turczynki uzyskały również prawa wyborcze, które nadano im w 1930 roku. To nie wszystkie starania, jakie podjęła Turcja, aby wyeliminować problem dyskryminacji – w 1985 roku ratyfikowano Konwencję w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (CEDAW)[2].

Niestety, następcy Atatürka nie upilnowali wszystkich praw, które miały przysługiwać mieszkankom Anatolii wedle aktów, które niegdyś podpisano. Turcja otrzymała pierwsze miejsce w łamaniu praw człowieka według statystyk Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu [2013][3]. To jeden z powodów, dla których Unia Europejska od lat wstrzymuje wniosek o dołączenie Turcji do UE.

Turcja i jej kultura przyzwolenia

Anatolia jest krajem kontrastów, niestety, również tych złych. Bo co z tego, że Turcja posiada jeden z najbardziej zaawansowanych systemów ochrony kobiet na świecie, skoro akty prawne są tam tylko teorią?

Zabójstwa honorowe

Nie mogę tutaj pominąć strasznej prawdy, o której rzadko kto chce mówić na głos. Wschodnia Anatolia, to społeczności bardzo tradycyjne, które kultywują do dziś straszne, nieludzkie prawa, takie jak „zabójstwa honorowe”. Są one surowo zakazane w Turcji, ale kobiety nadal giną w najokrutniejszy sposób, często z rąk swoich ojców lub mężów. Każda sprawa morderstwa, która wyjdzie na jaw, jest rozpowszechniania przez opinię publiczną, trafia do mediów, ludzie wychodzą na ulicę, kobiety strajkują – cały kraj pokazuje, że nie zgadza się z takim traktowaniem kobiet. Niestety, turecki rząd mimo zakazów, nadal nie może sobie poradzić z bezwzględną agresją wobec kobiet.

Dane od Ministerstwa Sprawiedliwości, na lata 2002-2009, ukazały tragiczne wnioski. Liczba honorowych morderstw wzrosła wówczas o 1400%! Okrucieństwo zwiększało się z każdym rokiem, w 2002 roku zginęło 66 kobiet, a w 2009, życie straciło prawie 1000[4]. To jest smutna prawda ukazująca, do czego doprowadzają rządy radykalnego prezydenta, który bez skrępowania mówi w wywiadach, że nie stawia na równi kobiet i mężczyzn…

Najnowsze dane, jakie udało mi się znaleźć, sporządzone przez organizację WWSF, która monitoruje zjawisko przemocy wobec kobiet, wykazały, że liczba kobietobójstw w 2019 roku, wyniosła 474[5].

Tak, jak wcześniej wspominałam, kobiety ginące w morderstwach honorowych są w większości zabijane przez mężów (134), byłych mężów (25) lub partnerów (51). Co najgorsze? Aż 292 kobiety zginęły we własnym domu[6]!

Dlaczego tak wiele kobiet ginie, dlaczego w XXI wieku Turcja nie może poradzić sobie z zabójstwami honorowymi?

Dr Karol Wasilewski, analityk ds. Turcji w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych tłumaczy, że „Problem polega na tym, że przepisy nie są przestrzegane, a zarówno sądy, jak i stróżowie prawa wykazują się wobec sprawców wyrozumiałością, co prowadzi do wytworzenia się u części społeczeństwa poczucia przyzwolenia”[7]. Czyli, jak zwykle, chodzi o znajomości! Mężczyzna zawsze będzie górą i nie dość, że bestialsko zabił swoją ofiarę, to jeszcze inni są skorzy do pomocy w uniknięciu przez niego odpowiedzialności.

Grzech Fatmagül, serial który otworzył oczy

Przełomowym momentem dla społeczeństwa muzułmańskiego miała emisja serialu „Grzech Fatmagül (tur. Fatmagül’ün Suçu Ne?) [2010-2012]. Niby serial, jak serial, ale wniósł wiele dobrego! Oparta na powieści Vedata Türkali turecka telenowela stała się bardzo popularna nie tylko w Turcji, ale i w krajach arabskich i bałkańskich. Co stanowiło przełom? Historia głównej bohaterki, Fatmagül Ketenci. Pierwszy raz pokazano na ekranach kobietę, która zawalczyła o swoje prawa, wbrew zasadom religii[8].

Plakat serialu
Fot. https://en.wikipedia.org/wiki/Fatmagül%27ün_Suçu_Ne%3F

Serial opowiada o Fatmagül, pięknej i młodej dziewczynie, mieszkającej w wiosce Ildır z bratem Rahmim. Główna bohaterka jest zaręczona ze swoją szkolną miłością – Mustafą Nalçalım. Rybak kończy budowę ich wspólnego domu, wszystko jest zaplanowane, ślub, przeprowadzka, cała przyszłość 20-letniej Turczynki. Niestety, wszystko pryska feralnego wieczoru. Fatmagül, która idzie na plażę odprowadzić ukochanego, wypływającego na nocne połowy, natyka się na grupę pijanych mężczyzn, którzy ją napadają. Trzech z nich brutalnie gwałci, czując się przy tym bezkarnie, ponieważ pochodzili z bogatych, wysoko usytuowanych rodzin. Bezczelni oprawcy planują kupić milczenie kobiety, którą uznają za zwykłą wieśniaczkę, ta unosi się dumą i nie przyjmuje zapłaty. Niestety, jak to w tureckich serialach bywa, do akcji wkracza wredna bratowa, która sprzedaje godność Fatmagül. Żeby tego było mało, dziewczynę porzuca narzeczony, a co gorsza, zostaje ona zmuszona do aranżowanego małżeństwa z jednym z napastników. Tragedia? Turcy kochają niszczyć życie bohaterom swoich seriali. Fatmagül jest zdewastowana psychicznie, próbuje popełnić samobójstwo, a mimo to – zostaje bohaterką dla muzułmanek z całego świata! Jak to możliwe[9]?

Główna bohaterka nie zamierza traktować gwałtu, jako tytułowego grzechu – kulturowo nałożonej winy. Wykazuje się ogromną odwagą i zaczyna walczyć z oprawcami, wyznając prawdę. Wyobraźcie sobie, że ta scena tak bardzo wstrząsnęła kobietami, że zaczęły one masowo pisać do aktorki grającej główną rolę, opowiadając o swoich tragediach. Tutaj brawa należą się dla scenarzystek, które szybko zareagowały na zgłoszenia Turczynek, tworząc w serialu poradnik dla zgwałconych kobiet. Fatmagül trafiła do psychologa, której zwierza się z tego, co czuje, co ciekawe – w pewnym momencie przychodzi na terapię ze swoim mężem. Reakcje były szokujące, no bo jak to tak, facet u psychologa?!

Fatmagül – bohaterka kobiet Wschodu

Fatmagül pokazała kobietom, jak wygląda walka o swój honor. Serial ukazał, jak wygląda zgłoszenie na policję, co potrzebne jest, aby złożyć sprawę w sądzie, jak ważne są badania ginekologiczne. Zarówno Turczynki, jak i Arabki i muzułmanki z Bałkanów potrzebowały takiego serialu, aby uświadomić sobie, że gwałt nie jest grzechem, a przestępstwem!

Końcowa scena serialu Fatmagul
Fot. https://www.dizifilm.com/fatmagulun-sucu-ne-veda-80-bolum-final/

Ekranizacja była dla mieszkanek Turcji tak ważna, że weszły do serialu! Każdy, kto śledził losy biednej Fatmagül pamięta scenę, w której główna bohaterka udaje się na finałową rozprawę. Dookoła niej jest mnóstwo kobiet, które niosą transparenty „Nigdy więcej gwałtów”, krzycząc „Nie idziesz sama’. I wiecie, co jest wspaniałe? To nie są statystki! Scenarzystki za pośrednictwem organizacji pomagających kobietom, zaprosiły do ostatniej sceny ofiary gwałtów, które przybyły z własnymi transparentami. ZOBACZ fragment odcinka.

Finałowa scena serialu Fatmagul

Serial najpierw otworzył oczy Turczynkom, potem rozniósł się po świecie, pokazując kobietom, że mają prawo walczyć o swój honor, a co najważniejsze – że gwałt nie jest grzechem, a przestępstwem. Powstał nawet dokument, w którym odwiedzono kobiety z różnych krajów muzułmańskich, opowiadające o tym, jakiego szoku doznały, widząc walkę Fatmagül. One nie miały pojęcia, że gwałt jest złem, z którym trzeba walczyć.

Turczynki mówią NIE – feminizm

Nie tylko w Polsce kobiety tłumnie wychodzą na ulicę, aby pokazać rządowi, co myślą o nowych ustawach. W Turcji ruch feministyczny narodził się dopiero w latach 80 XX wieku, ale działa prężnie do dziś. Turczynki pierwszy raz wyszły na ulicę w 1987 roku, aby okazać publiczny protest wobec przemocy mężczyzn! Pierwsze zwycięstwo przyniósł rok 1990 roku, gdy udało im się wywalczyć likwidację artykułu mówiącego o tym, że kobieta mogła podjąć pracę tylko i wyłącznie za zgodą męża[10].

Turczynki latami walczyły o działania ze strony rządu, które miałby je uchronić przed gwałtami! Dla nas, ludzi wychowanych na zachodzie, prawa, o które musiały walczyć Turczynki są kompletnie niezrozumiałe. Jak to jest możliwe, aby kobieta MUSIAŁA walczyć o to, aby sprawca gwałtu trafił do więzienia? Jak tłumaczy Magdalena Yıldırım „Dla osób wychowanych w tradycji wschodniej śmierć jest lepsza od życia w hańbie”.

Co udało się wywalczyć tureckim kobietom?

Kolejny sukces nastąpił w 1993 roku, gdy pierwszy raz w historii Turcji, premierem została kobieta – Tansu Çiller. 25 lat później, kobiety piastują stanowisko rektora na trzech państwowych uczelniach (w Polsce pierwszą w historii rektor została prof. Bogusława Kaniewska, w 2020 na UAM w Poznaniu). Coraz więcej Turczynek sprzeciwia się noszeniu hidżabu, w 2012 roku aż 66,6% kobiet nie zamierza zakrywać swoich włosów[11]. Tureckie kobiety zdobędą też prawo, o które polskie kobiety od miesięcy walczą na ulicach.

Prawo do aborcji w Turcji – o czym Polki marzą

W 1983 zdecydowano się na zalegalizowanie aborcji, bez względu na okoliczności, z jakimi zmaga się matka. W Turcji więc aborcja jest LEGALNA, można ją wykonać na żądanie do 10. tygodnia ciąży (później w wypadku wykrycia wad płodu oraz zagrożenia życia, zarówno matki, jak i dziecka).

Nowe prawo aborcyjne zmniejszyło liczbę zgonów kobiet spowodowanych niebezpiecznymi aborcjami, które spadło z 50% (w latach 50-tych XX w.) do 2%!

Turczynki podczas manifestacji w Stambule
Fot. https://www.rp.pl/artykul/887503-Turecki-spor-o-aborcje.html


W 2012 roku, rząd chciał te odebrać prawa. Wówczas 4 tysiące kobiet wyszło na plac Kadiköy w Stambule z transparentami, tak dobrze znanymi nam z Polski „Moje ciało – mój wybór!”.
Turczynki wygrały z rządem, który pozostawił prawo do aborcji, które wygląda tak: kobiety niepełnoletnie muszą otrzymać zgodę rodziców, mężatki zgodę męża, a pełnoletnie singielki podejmują decyzję same. Kliniki aborcyjne są w pełni legalne i nikt nie robi z tego tematu TABU.

*Aby pokazać Polkom, jak wygląda sytuacja praw kobiet na świecie, wymyśliłam akcję na Instagramie, która nazywa się #dziewuchyzeświata. Wpisując ten hasztag #, znajdziecie historie kobiet z CAŁEGO świata!

Dzień kobiet w Turcji – okazja do manifestacji

Międzynarodowy Dzień Kobiet, który kojarzy nam się z tulipanami (które pochodzą z Turcji) i bombonierkami, dla Turczynek jest okazją do manifestacji.

W 2015 roku, tureckie kobiety narysowały na chodnikach sylwetki martwych osób, a następie położyły się w ich miejscu. W ten sposób chciały zaprotestować przeciwko przemocy wobec kobiet. Manifest miał miejsce krótko po głośnej sprawie studentki, która broniąc się przed gwałtem, została zamordowana[12].

Manifestacja w Stambule
Fot. https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-zdjecie-dnia/foto/news-zdjecie-dnia-dzien-kobiet-w-turcji,nId,1693093

W 2019 roku, Turczynki kolejny raz wyszły na ulicę 8 marca. Wówczas kilka tysięcy kobiet zebrało się na placu Taksim w Stambule, chcąc przejść w pochodzie przeciw przemocy. Drogę torowało im setki policjantów, którzy robili wszystko, aby kobiety nie przeszły Istiklal. Wobec kobiet użyto gazu łzawiącego i psów. Rząd chciał w ten sposób pokazać, że nie zgadza się na żadne feministyczne akcje.

TUTAJ znajdziecie nagranie KLIK i drugie KLIK.

Policja wyszła na ulice Stambułu
Fot. https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/dzien-kobiet-w-stambule-policja-uzyla-gazu/sjfvlr3#slide-1

Turczynki rozproszyły się wtedy na placu, niosąc transparenty z hasłami: „Feministki buntujące się przeciwko przemocy mężczyzn i ubóstwu” , „Urodziłam się wolna i będę żyła w wolności” oraz „Nie milczymy, nie boimy się, nie jesteśmy posłuszne”[13].

W sobotę 6 marca 2021r., w Turcji doszło do kolejnego aktu przemocy. W miejscowości Samsun, mąż skatował żonę na środku ulicy, na oczach swojego dziecka! Od rana na tureckich stronach dodawane są posty z #KadınaŞiddetSon, czyli nie dla przemocy wobec kobiet.

Ciekawe, czy dzisiejszy Dzień Kobiet znów zmusi Turczynki do wyjścia na ulicę. Ps. Nie przypomina Wam to czegoś?

AKTUALIZACJA 20.03.2021 –Turcja wypowiada Konwencję Stambulską

W sobotę rano, Turcja podała do wiadomości, że na podstawie dekretu prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, wycofuje się z Konwencji Stambulskiej! Po 10 latach od podpisania traktatu chroniącego kobiety przed przemocą, unieważnił konwencję, odbierając w ten sposób wszelkie prawa do walki o honor, a często też życie.

Prezydent Turcji wypowiada Konwencję Stambulską
Fot. https://wiadomosci.onet.pl/swiat/turcja-wypowiada-konwencje-stambulska/763dy2y

Czym jest Konwencja Stambulska?

Powstała w 2011 i ratyfikowana 3 lata później. Dekret mający na celu zobowiązanie władz do zwiększenia OCHRONY dla ofiar przemocy.

Konwencja nie odnosi się wyłącznie do przemocy fizycznej, ale też: psychicznej, seksualnej, gwałtu, stalkingu, okaleczania żeńskich organów płciowych, zmuszania do małżeństwa, aborcji i sterylizacji oraz wszelkich form dyskryminacji.

Wszystkie rodzaje przemocy miały być karane, a kompetencje policji zostały zwiększone, dzięki czemu ma ona prawo do usunięcia sprawcy przemocy domowej z miejsca zamieszkania. Te prawa dawały kobietom wolność, ponieważ dzięki Konwencji Stambulskiej mogły walczyć o odseparowanie od sprawcy. Co ważne – dokument zakłada, że przemoc nie może być usprawiedliwiana tradycją ani religią! (to tak do zabójstw honorowych).

Niedawno konwencja była głośną sprawą w Polsce, ponieważ nasz rząd również planuje wycofać się z ratyfikowanego w 2015 roku dekretu i odebrać kobietom prawo do ochrony! Dlaczego? Polscy politycy uważają, że dekret jest niezgodny z konstytucją, co więcej – stanowi zagrożenie dla polskiej tradycji rodziny.

Pozostawię to bez komentarza.

Polka w Turcji – jak się czuje yabanci?

Wielokrotnie wspominałam, że przed wyjazdem na studia – nigdy w życiu nie byłam w Turcji. Nie działały na mnie wielokrotnie usłyszane stereotypy, orient przyciągał mnie na tyle, że byłam głucha na głosy dookoła. Gdy mogłam już oficjalnie powiedzieć, że wyprowadzam się na studia do Turcji, reakcje były różne, niestety w większości – negatywne: „Oszalałaś? Gdzie do Arabów, brudasów!”, „Zobaczysz, wrócisz ze szmatą na głowie”, „Zgwałcą Cię tam i jeszcze zakryją szmatą”, w najgorszym przypadku mieli mnie po prostu zabić, oczywiście przez ukamienowanie. Musiałam słuchać tego wszystkiego przez 10 miesięcy, aż w końcu udało mi się wyjechać!

Czy jako kobieta z innego kraju, o innej karnacji, innym wyznaniu, nie znająca języka – czy się bałam? NIGDY. Przysięgam, nigdy w życiu nie miałam nieprzyjemnej sytuacji mieszkając, studiując i pracując w Turcji. To nie będzie artykuł laurka, który ukaże Turcję przez różowe okulary, ale ja osobiście – nigdy nie doznałam uczucia przerażenia. Jedni pomyślą, nikt Ci nic nie zrobił, bo byłaś z chłopakiem! To nieprawda, ponieważ bardzo często poruszałam się sama, zarówno po Izmirze, jak i po Alanyi. Wracałam sama z uczelni, metrem, promem, tramwajem, biegałam za dnia i po ciemku wzdłuż zatoki, chodziłam na bazar – żyłam normalnie, nie bojąc się o swoje bezpieczeństwo. Tyle o mnie, może mam ogromne szczęście, a może tak po prostu jest – według mnie Turcja jest bezpieczna (a na pewno na zachodzie i Riwierze), przynamniej tam, gdzie miałam okazję być.

Ja w Alanyi

[1] Mustafa Kemal Ataturk – Women’s Rights, http://ataturk.twoday.net/topics/Women’s+Rights/.

[2] L. Büyükbayrak, M. Dahl, Sytuacja kobiet w Turcji. Aspekty prawne i społeczne, Toruń, 2014.

[3] L. Büyükbayrak, M. Dahl, Sytuacja kobiet w Turcji. Aspekty prawne i społeczne, Toruń, 2014.

[4] https://www.miesiecznik.znak.com.pl/6922013marta-zadzieborskanadgryzione-jablka/.

[5] https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/turcja-konwencja-stambulska-erdogan-przemoc-wobec-kobiet-rownouprawnienie-erdogan-gultekin/.

[6] https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/turcja-konwencja-stambulska-erdogan-przemoc-wobec-kobiet-rownouprawnienie-erdogan-gultekin/.

[7] https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/turcja-konwencja-stambulska-erdogan-przemoc-wobec-kobiet-rownouprawnienie-erdogan-gultekin/.

[8] https://pl.wikipedia.org/wiki/Grzech_Fatmagül.

[9] https://wyborcza.pl/1,90535,20022567,grzech-fatmagul-serial-ktory-zmienil-kobiety-nie-tylko-w-turcji.html.

[10] http://www.lisan.eu/pl/blog/81/kobieta-w-turcji-byc.

[11] https://stykkultur.pl/turcja-dzien-kobiet/.

[12] https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-zdjecie-dnia/foto/news-zdjecie-dnia-dzien-kobiet-w-turcji,nId,1693093

[13] https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/dzien-kobiet-w-stambule-policja-uzyla-gazu/sjfvlr3.

4 komentarze Dodaj własny

  1. logika pisze:

    Ja znam Turcję z opowiadań Polek mieszkających tam oraz z seriali. Podobnie jak nasze seriale ich tez pokazują ich kulturę i życie. Polki mają dokładnie te same problemy z przemocą co Turczynki. W ich przypadku problemem jest honor rodziny i nadal aranżowane małżeństwa. U nas pijaństwo i przemoc w rodzinie, która tak ochoczo akceptują biskupi, bo nie wypada mówić, że facet NIE MA PRAWA BIĆ czy poniżać kobiety. U nas biskupi a u nich imami nie chcą by kobiety miały prawo decydować o sobie. Za PRLu było lepiej niż IV RP Kaczyńskiego. Aborcja była legalna. Każdego z ulicy przyjmowali do szpitala. Milicja mieszać się w sprawy rodzinne nie chciała, ale jesli towarzysz partyjny kazał to natychmiast pakowali delikwenta do paki i NIKT biskupów o zdanie nie pytał.

    Polubienie

    1. Na szczęście małżeństwa aranżowane są coraz mniej popularne. A jeśli ktoś kultywuje tę tradycję, to jest bardzo tradycyjny, wręcz radykalny. A Turcja jest coraz nowocześniejsza, więc kobiety sobie nie pozwolą 🙂

      Polubienie

  2. Ola pisze:

    Wspaniały, kompleksowy artykuł. Dziękuję za kolejną dawkę informacji!❤ abstrahując od tego, jak źle wygląda z tej perspektywy Polska 🙂

    Polubienie

    1. Dziękuję bardzo! ❤ Jak widać, kobiety na całym świecie nie mają łatwo…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s